Wywiady • Małgorzata Mesjasz

Reprezentantka Polski | Turbine Poczdam

"Ciężka praca to początek do sukcesu, nigdy się nie poddawać i wierzyć w siebie"

24/08/2020

zdjęcie: www.laczynaspilka.pl

Czas czytania ±2 minuty

Jakub Drożdż, Polish Football Almanac: -Jak to się stało, że została Pani piłkarką?

Małgorzata Mesjasz: -Zastanówmy się? Od małego wolałam spędzać czas na podwórku kopiąc piłkę z kolegami i starszym bratem i tak już zostało.

 

-Czy ma Pani jakieś przedmeczowe rytuały?

-Kilka ich mam, raczej jak każdy, ale wolałabym zostawić je dla siebie.

 

-Kto najbardziej Panią inspiruje?

-Myślę, że jest to moja rodzina; dzięki niej jestem w tym miejscu, ale również przyjaciele.

 

-Jaki był najważniejszy moment w Pani dotychczasowej karierze?

-Wyjazd z rodzinnego miasta był dla mnie kluczem do początku czegoś nowego.

 

-Jaką radę dałaby Pani młodym dziewczynom zaczynającym przygodę z piłką?

-Myślę, że ciężka praca to początek do sukcesu, nigdy się nie poddawać i wierzyć w siebie.

 

-W ciągu dwóch sezonów rozegrała Pani 15 meczów w reprezentacji Polski. Który z nich jest najbardziej pamiętny?

-Najbardziej w pamięci zapadł mi mecz ze Szwajcarią, dostałam wtedy pierwszy raz szansę gry w wyjściowej jedenastce i możliwość pokazania swojej wartości.

 

-A z którą reprezentantką trzyma się Pani najbliżej?

-Jest kilka dziewczyn z którymi mam częstsze kontakty niż tylko na zgrupowaniach, ale myślę, że z każdą z zawodniczek dogaduję się bez większych problemów i trzymamy się raczej wszystkie razem.

 

-W swoim pierwszym sezonie w Bundeslidze strzeliła Pani 5 goli, co jest świetnym wynikiem. Skąd u Pani taki instynkt strzelecki?

-Szczerze nie mam pojęcia. Może powinnam być napastniczą, bo już nie pierwszy raz spotykam się z takim pytaniem.

 

-Jak to się stało, ze w ogóle trafiła Pani do Turbine?

-Dostałam propozycje trenowania z zespołem i sprawdzenia się na tle zawodniczek z Bundesligi. To miało zadecydować czy będą mną zainteresowani. Jak widać udało mi się ich przekonać do siebie i dzięki temu jestem w tym miejscu.

 

-I jak się Pani czuje grając i mieszkając za naszą zachodnią granicą?

-Wiadomo były momenty cięższe, szczególnie początki, ale teraz już zdążyłam się zaaklimatyzować i jestem bardzo zadowolona, że mogę grać w jednej z najlepszych lig. Grając w tak dobrej drużynie chyba nie mogę się źle czuć, tym bardziej że zawsze mogę liczyć na pomoc ze strony koleżanek. Teraz już nie oddałabym tego miejsca, zrobiłam tutaj bardzo duży progres i wiem że dalej mogę się rozwijać.

 

-A jak u Pani z językiem niemieckim?

-Języki obce nigdy nie były moją mocną stroną. Wyjechałam nie znając języka, wtedy tak bardzo żałowałam że nigdy nie przywiązywałam do niego większej wagi. Teraz jednak staram się uczyć, coraz więcej rozumiem, z komunikacją na treningach i meczach też sobie daję radę, więc mogę powiedzieć, że powoli do przodu.

 

-Dziękuję za rozmowę!

 Zobacz także: 
Małgorzata Mesjaszw bazie polishfootballalmanac.net (ang.)